Pages

Sunday, 5 April 2009

Spioszkowa i Blazowy w Cesarce

Well these days I’m spread so thin
I'm getting carried up by the wind
Every time you get high
You might see me floating by

Pierwszy poranek w Cesarce, ciężka noc za nami. Ogromniaste ognisko darmowe piwko, tona kiełbasek i bułeczek do pieczenia śpiewy (z akompaniamentem Mateuszowej gitary)do niewiem jak rana bo niedotrwałam do końca. Coś mnie złapało chyba alergia i poszłam w kime.
Za to dowiedziałam się, że ludzie mowiący że są z Warszawy autentycznie mieszkają od niej dalej niż ja o.O
Przech chlańsko i ogisko nie obejrzałam całego Cyrulika Syberyjskiego :(

1 comment:

Szyszka said...

Ale dzisiaj, właściwie to wczoraj, wstałam pierwsza :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...