Pages

Tuesday, 30 December 2008

proces



Dzisiaj nie chciała bym niczego zmieniać. Nowy rok zapowiada się naprawdę cudownie. Mam już chyba za sobą kryzys zdjęciowy, niedługo zabieram się do roboty i do sesi, a jak wiadomo jak niemoge sobie pozwolic na sekundę przewry; bo mam tyle pracy; to wlasnie wtedy zaczynam tu cos wrzucać ;p - więc będzie bogato!

a to z spaceru tam gdzie zwykle. Kiedyś katowałam stawy Jana dzisiaj Stefańskiego - ale co za roznica?
Ktoś kideyś mówił mi, że myślał ze to jeden i ten sam staw Jana Stefańskiego. Dla mnie one odznaczają moje nowe miejsca życia, oby zawsze gdzie zamieszkam mogła znaleźć jakąś spokojną wodę.

Tuesday, 9 December 2008

Niechcący



Zakręcona leśna wszystko się znowu zaczyna czuje już za plecami ciężki oddech sesji, zaczynam się szykować - format kompa, niechcący odnaleziona masa zdjęć. Trochę zielonego pozytywnego magicznego tak leśnego, że aż strach :)

piękne plany mi się do tego rodzą, jak wypalą to będą zdjęcia z ...daleka :)

Monday, 8 December 2008

Wednesday, 26 November 2008

***


Opis jakiś tekscior cokolwiek, będzie jak zaliczę warsztaty dzisiaj. Na razie tylko zdjęcia, endżoj

Monday, 17 November 2008

Nienawidzę zdjęć kotów


Chciałam dac tu jakis tekst Damiana Rica albo Tori Amos czy cos innego smutnego ale jakoś nic mi nie pasuje. Jak wszystko ostatnio. Nawet te zdjęcia

Friday, 7 November 2008

jesienna

Byłam z Malć na spacerze pouczyć się robić zdjęcia. Nic ciekawego nie zrobiłyśmy. Ostatnio z kim się nie spotkam to wszyscy narzekają - po tym można poznać (nawet nie mając kalendarza) że jest jesień. Jesienne doły, wszyscy są rozwaleni jak rozkopane są Łódzkie ulice. A gdyby komuś się udało to i tak mamy święto zmarłych i spacery w tłumach po cmentarzach. Jesień ma pełno sposobów by choć na chwilę nas przybić.

Biznes


ach, teraz wszyscy biorą się za jakiś biznes. Wszyscy coś robią. Ja mam tylko zdjęcia dobrze ,ze Natalia robi piny. Dla zainteresowanych przedstawiam zdjęciopiny.

Thursday, 23 October 2008

Sangrita






Dzień bardzo pracowicie artystyczny, skończyłam martwą na rysynku, zrobiłam szkice dłoni i odbiłam swoją pierwszą graficzkę w życiu. Pózniej to juz tylko picie, szaleństwo i babskie ploty. Czuję że będę tęskniła za tym czasem który mija mi teraz.

Ostatnio codziennie bywam na zajęciach - naprawdę. Nakręcam się coraz bardziej na prace, na tworzenie. Siedziałam z dziewczynami właśnie w parku, szamałyśmy mini pączuszki, oglądałyśmy spadające liście i rozmawiałyśmy o kreatywnych ludziach. Podróżach i ciekawych działaniach ludzi których znamy. Zastanawiałyśmy się co ich różni od nas? Przecież mamy tak samo wiele cudownych pomysłów, czemu ich nie realizujemy? W te wakacje chcę przejechać całą Europę pociągiem. Dla osoby tworzącej podróże to bardzo ważna inspiracja.

Cieszę się ostatnio z wszystkiego i naprawdę muszę napisać jak mi dobrze, że poznałam Natalię i Ciacho. Może nawet kiedyś będziemy razem pracowały? to tylko takie marzenia, a na razie muszę zaliczyć II semestr.

Uczę się aktualnie na egzamin z historii sztuki( mam go za dwie godziny): "Giorgione przez Vasariego opisywany był jako uroczy kompan, muzyk i romantyczny kochanek. Vasari nazwa Sebastiana del Piomba i Tycjana jego "apostołami""
Ci dzisiaj sławani artyści byli młodzi i imprezowi - więc co za problem? ;p

Monday, 20 October 2008

Natalia i Ciacho




tak to tylko moje nowe demoralizatorki

Tuesday, 30 September 2008

J i P





Pan Jabco i Pani Pajączynka na zawsze w śniętym sakramencie rosy złączeni.

Sunday, 28 September 2008

spotkałam Sałate


Powiedział, że idzie na filozofię. Ja w tym czasie robiłam zdjęcia kasztanowca i ubierałam się w żółte listki. Kasia powiedziała, że jest głodna, więc poszłyśmy dalej.

na zdjęcie polecam kliknąc i zobaczyc w fulwju

ja kocham tę jesień

Friday, 19 September 2008

Listen to the wind blows


03 - The Wind
Catherine liked high places
High up on the hills
A place for making noises
Noises like the Whales
Here she built a chapel with
Her image on the wall
A place where she could rest and
A place where she could wash
and listen to the wind blow
She dreamt of children's voices
And torture on the wheel
Patron-Saint of nothing
A woman of the hills
She once was a lady
Of pleasure, and high-born
A lady of the city
But now she sits and moans
and listens to the wind blow
I see her in her chapel
High up on a hill
She must be so lonely
Oh Mother, can't we give
A husband to our Catherine?
A handsome one, a dear
A rich one for the lady
Someone to listen with

Tuesday, 9 September 2008

Praha-Prague-Praag-Praga


Miejsce wiecznych automatow na wszytsko od biletow przez kanapki na piwie kończąc... a piwie to królestwo piwa przecie to Praga! Tutaj piwo dostaniesz nawet w Mcdonalds! Niezapomniane chwile z niezapomnianą ekipą. Pozdrawiam Czechy i czechow w szczegolnosci kelnerkę ktora przybijała z nami żółwika, kelnera ktory proponował "pizza, marihuana, haszysz?" mojito na wynos i oczywiscie zalanego kelnera mylącego wszystkie zamowienia przynoszącego 3 razy za duzo piwa... kurcze sami kenlerzy wyszli jak bysmy tam tylko pili;p to pozdrowie tez seciuritow ktorzy zawsze zgarniali nas z pod pomników na moscie Karola.
I wielkie pozdro dla Fistacha za wysłanie nas do najzajebistrzego zoo na swiecie!!! Praskie Zoo rulez ;p



a tu foty, a proszę bardzo:
http://picasaweb.google.com/lesnapanna/PragaII
http://picasaweb.google.com/lesnapanna/PragaIII#
i moni:
http://picasaweb.google.com/LochaJeziorna/PrahaPraguePraagPraga?authkey=DHNXOQF71HA#

Saturday, 23 August 2008

Himininn Er Að Hyrnja, En Stjörnurnar Fara Þér

ach ach ach i jeszcze raz ach!

Elfickie anioły zawsze mają brokat na twarzy! I o to cho!
Już prawie zapomniałam jak się pisze i mimo ze pisze prawie sie pluje z podniecenia. Oja oja oja! Widziałam Sigur Ros... byłam tuż przy scenie blask i gloria boskich islandzkich istot biła na mnie i spadała w raz z tonami confetti

oja oja oja....
nie był by to dosłownie boski dzień gdybym nie poznała nic nowego więc... support to przeboski ólafur powalił mnie poprostu na kolana: "niebo spadło na ziemię, lecz gwiazdy wyglądają pięknie na tobie" - tak, ja tez Cie kocham! Boże jaka Islandia musi być wspaniała jeśli rodzi takie nieziemskie istoty i takie brzmienie!



Chciała bym tu opisać dosłownie wszystko! Całą jazdę po Warszawce poznanie zajebistych ludzi :) Genialną miejscówke u Fika, któremu niechaj beherówka leje się z kranu za to że nas tak cudownie ugościł.
Dziekuje Kicie za super yerba mate i wielki szacun dla Norberta który jako pierwszy człowiek na ziemi nie lękał się dotknąć mojego kuterłokcia.

To był z pewnoscią nejlepszy koncert mojego życia, najlepszy powrót z koncertu po torowiskach i podziemiach dworca zachodniego, najlepsze mleko łaciate na wielkim kacu przed biegiem na pociąg... najlepszy dzień noc chwile mojego życia.


to był pierwszy kawałek na koncercie, polecam oglądniejcie Sigur Rós Gobbledigook live Warsaw 20.08.08 na you tube bo to było naprawde ograstyczne COŚ!

Friday, 15 August 2008

Noc przecieka przez palce




-A co się dzieje, jeśli nie mamy odwagi, żeby się samorealizować?
- Wtedy zsuwamy się z piramidy potrzeb, lądujemy na poziomie potrzeby bezpieczeństwa albo intensywnie poszukujemy wielkiej miłości, która zastąpi nam nasze życie. (Maslow)

Tuesday, 12 August 2008


Słocham ostatnio hiszpańskiej muzyki, chambao i bebe. Mam fale na wysokie fale, niskie słońce, mojito i winko... a w Sopocie śmierdzi, w Sopocie jest zimno... tłoczno i ogolnie fee

szarlotka


było ciężko ale się udała, prawie cały dzień się paćkałyśmy ale wyszła :)
ciocia widząc jak męczę się z jabłkami pokazała mi w spiżarce gotowe jak by nam miało nie wyjść... eh nikt nie wieży w geniuszy!



dwa geniusze kulinarne znowu w formie :)

ps.zapomniała bym powiedzieć ze mam nowy piekarnik i fale na Jamiego Olivera *____* ...

Thursday, 7 August 2008

w zielonym


miejsce w zielonym, zielony nie jest ani ciepły ani zimny. Zielony jest drzwiami, jest kącikiem, miejscem ukrytym, prywatnym i bezpiecznym. Zielony to łąki po których najchętniej biegają moje myśli.

Tuesday, 29 July 2008

sentymentalnie

Chciałam zrobić małą reklamę filmu Jedwab, z podowu sprzyjających filmom warunkow atmosferycznych w lipcu oglądnełam masę filmow. Pierwszym z tych ktore zapamiętałam był właśnie Jedwab. Zjechany przez krytyków i niedoceniony w ogole mi podobał sie z uwagi na dłużyzny i piękne zdjęcia. Sam klimat wielkiej podróży... wakacyjny dobry nastrój.




Jeśli za to chodzi o mój powrót na wieś, to ile by się nie zmieniło, nowe drzewa,, drogi i myśli nie urosły, to zawsze nawet z zamkniętymi oczami, można w gąszczu znaleźć stare Ścieszki. Do miejsc, które tak naprawdę nigdy nie nie zmienią, głęboko schowane w lesie pod spadającymi gwiazdami.

Friday, 27 June 2008

Firanki Dziociom





Wednesday, 25 June 2008

zielony kocyk












Leżymy w słońcu na zielonym kocyku z stopami w trawie...
pod buczkiem który tak naprawdę był dębem. Coś mi się wydaje ze lepiej by mu było z imieniem buczek,czułam ze to buczek. Nesti za 6.10,- i rozmiłowanie w delikatności i rozmiłowanie w nieostrości zdjęć, takie impresjonistyczne leniwe, takie zupełnie jakie widza nasze rozleniwione oczy gdy leżymy w słońcu na zielonym kocyku z stopami w trawie...

Saturday, 21 June 2008

20 czercwa - dzien szczescia, 20te urodzinki Kaszkite

klikaj i w galerii znikaj


Ekipa archeo i inne odpadki spotkały się by uczcić kolejny rok mniej życia dla Kaszki Nowak, odśpiewaliśmy jej pieśni zawodząc 100 lat po sześciokroć. Polały się morza kiełbas i tony wódy. Poznałam zajebistych ludzi i zapragnęłam kopać rowy i chlać z nimi całe wakacje

i jak na swoim blogu wspomniała Monia:
pedofilia ole ole ole ole , róza luksemburk ole ole ole kazirodztwo ole ole ole młodzi socjaliści ole ole oe XD "

Wednesday, 18 June 2008

13 piątek





co by nie było bo ciągle muszę wszystkim pisać, wiec tak frunęłam na rowerze tak w powietrzy tez, zjechałam na łokciu,mam teraz zabawne druty i szew który upodabnia mój łokieć do pieroga. nie, nie miałam z sobą aparatu wiec mój sprzęt jest cały i zdrowy :)


3 raz w szpitalu w tym roku, wszyscy moi ulubieni artyści spędzili większość czasu w szpitalach.

łał, tylko fajni ludzie mają blizny :D

ps na fotach pokazuje tą gładką stronę bo tez nie chce straszyć ;p


zamiast kondolencji przyjmuje wpłaty na konto ;p numer podaje na gg

Sunday, 1 June 2008

Tuesday, 13 May 2008

raz na goze raz na dole


tydzien temu na plazy w tym tygodniu w szpitalnym lozku. wszystko sie zmienia, wazne to sie nie poddawac :)
trzymajcie kciuki

Monday, 12 May 2008

Thursday, 1 May 2008

ciepelko



Tuesday, 15 April 2008

K. plecień

Szukałam jakiś zdjęć i jak zwykle ich nie znalazłam nawet zapomniałam juz czego szukałam bo znalazłam inne. Z zeszłej wiosny. Między innymi autoportret zrobiony w moim starym kochanym pokoju dokładnie 17 kwietnia 2007


moze zabrzmi to głupio ale pamiętam ze tamte dni były najlepsze

*korekta ortograficzna by Vikaj*

Sunday, 13 April 2008

100/20

Setny post + Dwudzieste urodziny Krakersa = Absynt i Czekolada :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...