Pages

Monday, 26 March 2007

Pierwsza marcowka







Wyprawilismy sobie malego tripa pod Łódź. Miało być pociagiem ale ze ta zmiana czasu to wiekszosc zamiast na 9 rano byla o 10 wiec sie samochodami do Justynowa zebraliśmy. Tam szarpalismy sie w blocie i skakaliśmy po krzakach. Marek przyniosl otworek wiec na 121,122,123,124,125 i 126 machalismy rekami za drzewami lub turlalismy sie po sciulce. Mistrzowska to byla tego dania jazda samochodem w rytmach reage, kierowca nieopatrznie poprosił mnie o potrzymanie kierownicy bo chciał sie troche ogołocić a ja zamiast patrzec na droge zaczelam robic zdjecie swojej rece. Niemusze mowic chyba jak to sie skonczylo ale mielismy farta ( nie tylko ten jeden raz) i jakos dojechalismy szczesliwi spieczeni sloncem zubloconymi butami.

ps. prawdziwi fotograficy nie robia siusiu ;p

No comments:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...